Wybór systemu operacyjnego dla sprzętu, który lata świetności ma już dawno za sobą, sprowadza się zazwyczaj do pragmatycznej kalkulacji zasobów. Zamiast utylizować sprawny technicznie laptop, warto spojrzeć na niego jako na wyspecjalizowane narzędzie do konkretnych zadań. Kluczem do sukcesu nie jest próba uruchomienia najnowszych wodotrysków graficznych, lecz dobór środowiska, które potrafi zarządzać pamięcią RAM i cyklami procesora w sposób niezwykle oszczędny. W świecie otwartego oprogramowania istnieje kilka konkretnych ścieżek, które pozwalają na wydajną pracę bez konieczności inwestowania w nowy sprzęt.
Decyzja o instalacji lekkiej dystrybucji Linuxa to często jedyny sposób na uniknięcie frustracji wynikającej z powolnego działania współczesnych systemów komercyjnych.